CARMEN ŻORSKA KONTYNUACJA

carmen Mało kto pamięta, że to właśnie Carmen była początkowo głównym produktem Mokate. Na początku lat 90-tych zrobiła prawdziwą furorę w całej Polsce. Przypomnijmy więc jej historię. W tym celu pozwalamy sobie zacytować fragmenty „Alfabetu Mokate”, a dokładnie dział znajdujący się pod literką C.

Carmen. Narodziła się w Ustroniu, w 1990 roku. To za jej sprawą Mokate wkroczyło na drogę międzynarodowej kariery. Mowa o śmietance w proszku, której nadano to wdzięczne imię. (...) Pomysł zaimportowania śmietanki do Ustronia zaszczepiła właścicielce firmy pewna pani, którą los usadowił na sąsiednim fotelu w samolocie, w trakcie lotu do Londynu. Pani okazała się być przedstawicielką znanego, holenderskiego producenta śmietanek instant i stamtąd też, po wyrażeniu zgody Mało kto pamięta, że to właśnie Carmen była początkowo głównym produktem Mokate. Na początku lat 90-tych zrobiła prawdziwą furorę w całej Polsce. Przypomnijmy więc jej historię. W tym celu pozwalamy sobie zacytować fragmenty „Alfabetu Mokate”, a dokładnie dział znajdujący się pod literką C. przez panią prezes Teresę Mokrysz, przyszła pierwsza, próbna dostawa. (...)

carmen Firmę czekała teraz droga przez mękę; zdobycie wszystkich wymaganych atestów i decyzji urzędniczych pochłonęło dużo czasu i energii. Żeby zapaczkować (czyli „skonfekcjonować”) pierwszą partię Carmen, wyszukano gdzieś na krańcach Polski odpowiednie urządzenie, porzucone w szopie. Działało. Carmen ruszyła w Polskę. Na zachętę dodawano ją do innych produktów, trafiających z Mokate do sklepów, na przykład do słonych paluszków. Nowość się spodobała. Wkrótce Pan Kazimierz, mąż właścicielki, rozrysował plany kolejnych urządzeń paczkujących i zaczęła powstawać całkiem spora linia produkcyjna. Sprzedaż śmietanki wsparła reklama telewizyjna. (...) Wkrótce tempo obrotów było tak duże, że Holendrzy zaproponowali firmie podjęcie próby z cappuccino w proszku.(...) Ale to już całkiem inna historia... W każdym razie, o tych początkach warto pamiętać dzisiaj, gdy śmietanka od dawna produkowana jest od podstaw w Mokate, z polskiego mleka, a dwunastopiętrowe wieże, w których jest ona wytwarzana, stały się najbardziej rozpoznawalnym akcentem architektury obu kombinatów – w Ustroniu i w Żorach.”*

Tyle „Alfabet Mokate”. A jak wygląda sytuacja dzisiaj? Całkiem niedawno Carmen zyskała nowe szaty. Po tak zwanym refreshingu opakowania będzie lepiej widoczna na sklepowej półce. Użyte kolory tła są niejako przypisane tej kategorii produktów, lecz w nowej wersji błyszczą, przyciągają wzrok, emanują i odróżniają Carmen od konkurenta, wzbudzają pozytywne emocje. Zmieniła się także receptura, a co za tym idzie jakość produktu. Teraz Carmen ma jeszcze głębszy, śmietankowy smak. I co ważne, można ją dodać zarówno do kawy jak i herbaty, zup czy sosów. Zawsze smakować będzie wyśmienicie. O innowacjach technologicznych wypowiada się na następnej stronie ich inicjator, pan Adam Mokrysz. A ponieważ to jubileuszowe wydanie Serwisu pozwoliliśmy sobie zamieścić kilka starych, historycznych już reklam Carmen.

Katarzyna Pytlowany, autor tekstu dr Jerzy Chrystowski

Adam Mokrysz Carmen to wielki start dzisiejszego Mokate. Wiele lat temu, właśnie od tego produktu rozpoczęła się ekspansja firmy na polskim rynku. To m.in. sukces Carmen dał nam wiarę, że idziemy w dobrym kierunku. Nad formułą zabielacza pracujemy cały czas. Teraz dzięki nowym technologiom produkcji, które wdrażamy z zespołem Business Unitu, nasze produkty są jeszcze lepsze. To zasługa nie tylko wyjątkowo starannie dobranych składników, ale i odpowiednich receptur i innowacyjnych procesów technologicznych. Tak, jak w każdym przypadku działalności Mokate – nie spoczywamy na laurach, tylko nieustająco podnosimy sobie poprzeczkę.

Adam Mokrysz, Business Unit