Obroniliśmy Puchar

Puchar Wielki Puchar Mokate nie zmienił właściciela i przez kolejny rok pozostanie w rękach zespołu Business Unit. To olbrzymi sukces. Ten najmłodszy w Mokate dział, zdołał w ciągu swojej niespełna trzyletniej działalności aż dwukrotnie sięgnąć po najwyższe trofeum w firmie.

O tym, co jest potrzebne by wygrywać, o blaskach i cieniach minionego roku, oraz o nadziejach na rok obecny, w specjalnym wywiadzie opowiadział nam Adam Mokrysz.

Katarzyna Pytlowany: Po raz drugi z rzędu Business Unit odniósł sukces. Wielka radość czy wielka odpowiedzialność?

Adam Mokrysz: Myślę, że jedno i drugie. Wielka radość, że się udało, a z drugiej strony podniesiona wysoko poprzeczka na następny rok. Obroniliśmy tytul lidera sprzedaży w 2007 roku. Każdy w zespole zrealizowal założone, ambitne cele. Satysfakcja jest tym większa, że rok 2007 przyniósł wiele zmian, z którymi musieliśmy się zmierzyć. Podwyżki cen są zawsze wyzwaniem. Zarówno dla kupujących, jak i sprzedających. A duża konkurencja na rynku nie ułatwia trudnych decyzji cenowych. Ale nie ma rzeczy niemożliwych, przebrnęliśmy przez wszystkie komplikacje i co najważniejsze - osiągnęliśmy duży wzrost sprzedaży. Puchar pozostał w naszych rękach.

KP: Co zmienilo się w zespole w ciagu tego roku?

AM: Chyba, mówiąc potocznie, dotarliśmy się. Wzajemnie się wspieramy, możemy liczyć na każdego członka zespołu w sytuacjach podbramkowych. Mamy te same cele i dążymy do nich z jednakową konsekwencją, co oczywiście nie wyklucza dobrej atmosfery w pracy. O konflikty, co prawda nie trudno, ostatecznie spędzamy z sobą większą część dnia. Jednak staramy się je rozwiązywać na „pniu”, żeby nie przeciągać ich niepotrzebnie. Może dzięki temu właśnie, udaje się nam pracować w zgodzie i partnerstwie. Jest takie powiedzenie: komu nic nie jest za trudne, temu wszystko się udaje… Ta krótka sentencja to chyba najbardziej trafna charakterystyka osób, z którymi pracuje. To grupa optymistów, dla których szklanka wody jest zawsze do połowy pełna.

KP: Jaki jest klucz do sukcesu?

AM: Sukces jest w dużej mierze kwestią wytrwałości, gdy inni rezygnują…To taka moja osobista definicja sukcesu. Ta wytrwałość łączy się oczywiście z ciężką pracą. Nawet jeśli rano nie chce się wstać z łóżka, a myśl o kolejnym ciężkim dniu w pracy jeszcze bardziej nas przytłacza. Każdy zespół musi wypracowac swój indywidualny klucz do sukcesu. Ale zawsze najważniejsi są ludzie. I to zarówno ci, z którymi pracujemy jak i ci, dla których pracujemy. Mówię tu o naszych klientach. To oni właśnie, kupując nasze produkty są dla nas najlepszą motywacją do pracy. Regularne wzrosty sprzedaży świadczyć mogą zatem o tym, odrabiamy nasze „pracowe” zadania na piątkę.

KP: Co w minionym roku było najtrudniejsze?

AM: Ciężko tak jednoznacznie powiedzieć, co było najtrudniejsze. Rosły ceny niemal wszystkich wykorzystywanych przez nas surowcow strategicznych. Umacniał się złoty, co niekorzystnie odbijało się na eksporcie. Rosnąć musiały także ceny gotowych wyrobów. I tu pojawiał się problem. Musieliśmy do tych zmian bardzo delikatnie przygotowywać naszych klientów. Nikt nie lubi płacic więcej, więc zadanie to wymagało nie lada taktu i zdolności negocjacyjnych. Z podobnymi trudnościami musieli zmierzyć sie wszyscy producenci półproduktów, bo rynek nie był przygotowany na aż takie zawirowania.

KP: Zagraniczna ekspansja Mokate zatacza coraz szersze kregi.Jakie były najważniejsze ubiegłoroczne podboje firmy? Jakie są plany na ten rok?

AM: Pomimo słabego kursu dolara i wspominanych wcześniej podwyżek surowców, rok możemy zaliczyć do udanych. Mocnym akcentem w ubiegłorocznym eksporcie, było umocnienie naszej pozycji na rynkach wschodnich – głównie w Izraelu i Palestynie. Mimo nienajlepszej atmosfery wokół handlowych kontaktów Polski i Rosji, nam udało się zwiększyć sprzedaż na tamtejszym rynku. W tym roku kierujemy główne siły na rynki południowe. Nie zabraknie też kontaktów z bardziej egzotycznymi krajami. Jednym słowem, plany jak zwykle bardzo ambitne.

KP: Ubiegly rok przyniosl znaczne podwyzki cen surowcow. Czy można temu przeciwdziałać?

AM: Na całym świecie pije się coraz więcej kawy. Ceny w ubiegłym roku rosły w zastraszającym tempie. Wszystko działo się tak szybko, że ciężko było przewidzieć, jaka będzie następnego dnia cena danego surowca. Trudno w takiej sytuacji cokolwiek planować i przewidywać, zwłaszcza produkcję na taką skalę, jaką mamy w Mokate. Pewne symptomy i prognozy oczywiście pojawiały się wcześniej, ale analitycy nie spodziewali się aż takiego tempa zmian. Myślę, że taka tendencja utrzyma się również w roku bieżącym. Na szczęście mamy w firmie wypracowanych kilka sposobów na to, jak zminimalizować skutki takich podwyżek. Dzięki temu nie odczuliśmy tego tak boleśnie i co ważne, nie odczuli tego również nasi klienci.

KP: Jak na tle zagranicznej konkurencji wyglądają półprodukty z Mokate?

AM: Mokate Ingredients to jeden z liderów w dziedzinie półproduktów w Europie Środkowo - Wschodniej. Dzięki temu, że na bieżąco śledzimy to, co dzieje się na rynkach, nasza oferta świetnie wpisuje się w zapotrzebowania odbiorców tak w Polsce, jak i na świecie. Naszym atutem jest duża elestyczność. Możemy przygotowywać aplikacje dla każdego klienta osobno, wg. indywidualnych preferencji.

KP: W jakim kierunku zmierza rozwój półproduktów? Czy są widoczne nowe trendy na rynku?

AM: Rynek zmierza w kierunku produktów bardziej wyspecjalizowanych i przetworzonych. Można również zauważyć silnny trend prozdrowotny. Coraz częściej spotykamy się z pytaniami o możliwość zastosowania dodatków funkcjonalnych w tej grupie wyrobów. Wprowadzamy takie rozwiązania i testujemy nowe aplikacje właśnie pod kątem walorów prozdrowotnych.

KP: Nowy rok to nowe wyzwania. Jakie plany ma Business Unit?

AM: Nie zamierzamy spocząć na przysłowiowych laurach. Chyba nie będzie dużym zaskoczeniem jeśli powiem, że ponownie chcemy przekroczyć wyznaczone normy sprzedaży? A to wiąże się z pozyskiwaniem nowych klientów i nowych rynków zbytu. W planach mamy też sprzedaż nowej aplikacji. Pracujemy nad nią od dwóch lat. Póki co, jest to tajemnica. Mogę tylko powiedzieć, że będzie ona miała wiele zastosowań w przemyśle spożywczym.

KP: Dziękuję za rozmowę.