Wiedzieć więcej
CEL to SKARB
Celem drugiego artykułu z worka NLP jest sam cel, a dokładniej umiejętność określania, czy też formułowania celów. Techniki, narzędzia, środki są bezużyteczne jeśli nie wiesz do czego chcesz ich użyć, co chcesz osiągnąć, jaki jest twój cel. Dobrze określony cel to SKARB. Zapewne każdy z nas zna osoby, którym nie udało się niczego osiągnąć, ponieważ nie mają żadnych celów. Znamy też osoby, które wiedzą czego chcą i osiągają wspaniałe rezultaty. Twórcy NLP skierowali swoją uwagę, na osoby osiągające sukcesy w realizacji swoich planów. Modelując pracę ludzi sukcesu określili kilka zasad formułowania celów. Dobrze określony cel powinien być:
· Sformułowany pozytywnie
· Konkretny
· Atrakcyjny
· Realny
· Bezpieczny Sformułowany pozytywnie
– to znaczy określony w pozytywny sposób. Określ, co chcesz osiągnąć, nie to, czego nie chcesz. Mów o tym, czego pragniesz. Negatywne formy typu „Nie chcę być gruba”, „Nie rozlej mleka”, „Nie chcę się potknąć” wywołują wręcz odwrotne rezultaty. Nasz umysł automatycznie pracuje z obrazami właśnie tych negatywnych skutków, przekłada je na zachowanie i w ten sposób niechciane staje się rzeczywistością. Koncentracji na tym, czego chcesz osiągnąć, można się nauczyć. W pierwszym rzędzie posłuży ci język; język wpływa na umysł podobnie jak obrazy. Spisz kilka swoich życzeń i sprawdź, czy są wyrażone w pozytywnej formie. Jeśli nie – przekształć je. Naprzykład: Czy chcesz przestać się spóźniać, czy też zacząć chodzić na czas? Chcesz stracić kilka kilogramów czy może raczej zyskać określoną wagę w określonym czasie? Jaki jest twój cel? Czego pragniesz?
Konkretny
– określony dokładnie i szczegółowo. Na przykład cel czy życzenie typu „Chcę żyć godnie i dostatnio” jest zbyt ogólne. Co to konkrtetnie znaczy? Jak? Ile? Gdzie? Jak osiągnąć mój cel? Jaki jest plan? Seria powyższych pytań to dopiero początek. Praca z celami to niekończący się proces pytań i odpowiedzi. Dla ilustracji weźmy przykład: wyobraź sobie, że z punktu A do punktu B wystartował żółw i powoli zmierza do swojego celu. Po jakimś czasie przejdzie połowę odcinka z A do B. Idzie dalej i pokona połowę z drugiej połowy trasy. Idzie dalej i znowu jest w połowie poprzedniej połowy i tak w nieskończoność. Czysto teoretycznie, pokonując każdą następną połowę połowy nigdy nie dojdzie do celu i jedyną szansą dla naszego żółwia jest wyznaczenie jakiegoś dalszego celu – punktu C, który pozwoli mu pokonać punkt B. Podobnie jest z naszymi celami. Zawsze istnieją jakieś następstwa czy też konsekwencje naszego działania. Następne cele, jakieś punkty C i dlatego ważne jest przypominać sobie o minionych punktach B, o poszczególnych małych celach pokonanych na drodze. Szczegółowe określenie poszczególnych celów pomaga w rozpoznawaniu ich i uświadamianiu sobie osiągniętych sukcesów. W ten sposób powstaje silne źródło wsparcia chęci i woli na dalszej drodze. To wiąże się z następnym bardzo ważnym elementem.
Atrakcyjny
– motywujący, pociągający. Wybieraj cele warte wysiłku. Cel, który chcesz zrealizować powinien być TWOIM celem, nie życzeniem kogoś innego. Powinien być dla ciebie wartościowy i atrakcyjny. To wiąże się z odpowiednią wielkością celu i umiejętnym łączeniem bądź dzieleniem celów. Niektóre małe cele mogą się okazać dla ciebie nieciekawe, niemotywujące (porządki, ewidencja dla księgowości czy inne drobnostki, które masz tendencję odkładać na później). Trzeba je powiązać z celami wyższymi. Pytaj: jaką korzyść będę mieć z wykonania tej pracy? Kiedy to osiągnę, jaką następną korzyść uzyskam? I tak dalej, aż znajdziesz nadrzędny cel, który mocno cię pociąga. Zbyt duży cel też może obezwładniać. W tym wypadku trzeba go podzielić na mniejsze cele, poszczególne kroki bardziej osiągalne. Ewentualne przeszkody trzeba przeformułować na poszczególne cele.
Realny
– osiągalny przez ciebie. Jeśli twój cel jest uzależniony od czegoś, na co nie masz żadnego wpływu, możesz doczekać się zawodu. Uważaj na sytuacje typu: „Jak moje dzieci dorosną, zacznę żyć po swojemu”. Nie dopuszczaj do zrzucania winy za niepowodzenie na innych, albo na okoliczności. Bierz odpowiedzialność za swoje działania. Kontroluj to, co możliwe. Nie musisz wszystkiego robić sam, do ciebie jednak powinno należeć wprawienie machiny w ruch.
Bezpieczny
– uczciwie oceń efekty osiągnięcia celu. Przemyśl konsekwencje. Czy przez to, że osiągniesz swój cel, możesz utracić coś ważnego, co chcesz zachować? Oceniaj całość zmian idących w ślad za osiągnięciem celu. Jak zmieni się moje życie po osiągnięciu celu?
W tym miejscu można wrócić do wstępnego pytania: Czy cel uświęca środki? Pamiętaj o konsekwencjach!
Jeśli nie masz jeszcze własnej listy celów, pragnień czy życzeń, twórz ją. Wyżej wymienione wskazówki będą bardziej zrozumiałe, jeśli zastosujesz je do prawdziwych, życiowych celów. Dobrze określony cel to SKARB, stosując kryteria formułowania celów, masz szansę swój cel zrealizować.
Krystyna Klimsza
autorka jest niezależnym trenerem NLP
(więcej na www.feedbackpower.cz)
PER TY CZY PER PAN?
W pracy spędzamy najwięcej czasu i kontaktujemy się z ludźmi, którzy razem z nami tworzą zespół. Jak więc powinniśmy zwracać się do siebie w gronie współpracowników, by razem z kolegami i przełożonymi dobrze się nam współpracowało? Czybyć na „Ty“ z szefem i kolegami, albo pozostać przy formalnym „Pan/Pani“? Co jest lepsze i dlaczego? Specjalista od etykiety Ladislav Špaček, rzecznik prasowy byłego prezydenta Czech Vaclava Havla, mówi, że modne jest dzisiaj przechodzenie na „Ty“ w miejscu pracy.
Zwrócenie się do kogoś, jest zwykle pierwszym krokiem w nawiązywaniu kontaktu między dwoma osobami. Zawiera nie tylko określenie pozycji, ale także naszą własną ocełączeniem nę partnera. Jeżeli powiemy: „Panie Nowak, dokąd pan idzie?“, albo „Dokąd idziesz, Janku?“, albo „Hej, dokąd biegniesz?“ – w jasno sprecyzowany sposób określamy nie tylko pozycję, ale i nasze własne stanowisko wobec danej osoby,“ pisze Ladislav Špaček w encyklopedii Wielka Księga Etykiety. Sposób mówienia do danej osoby jest niezwykle ważny, ponieważ: „Jeżeli pomylimy lub przekręcimy czyjeś imię lub nazwisko, to dopuszczamy się wielkiego nietaktu, który nie zostanie nam tak szybko wybaczony. Przed spotkaniem sprawdźmy więc tytuły naukowe i firmowe, dokładne brzmienie imienia i nazwiska i nauczmy się ich wymawiania” zaleca Ladislav Špaček.
Forma „Ty“ należy do najbardziej poufałego zwrotu. Zawsze więc przejście na „Ty“ proponuje osoba o wyższym statusie, wg. zasady pierwszeństwa, tj. osoba na wyższym stanowisku podległemu pracownikowi, starsza osoba młodszej, kobieta mężczyźnie. „Teoretycznie nie można takiej oferty odrzucić tak samo jak wyciągniętej do powitania ręki” objaśnia Ladislav Špaček. W pracy pozostaje więc oferta przejścia na „Ty“ tylko w gestii przełożonego, nawet jeżeli jest nim młodszy od nas mężczyzna. „To przełożony decyduje o tym, w jakim stosunku pozostanie ze swoimi podwładnymi, przejście na „Ty“ należy do narzędzi formowania stosunków w zespole. Jaki stopień poufałości będzie chciał osiągnąć ze swoimi współpracownikami i kogo obdarzy takim przywilejem, zależy wyłącznie od jego woli” uściśla Ladislav Špaček. Nie można odmówić szefowi propozycji bycia na „Ty“: „Odrzucenie takiej oferty jest zniewagą, której przełożony na pewno nie zapomni” - ostrzega fachowiec od etykiety. Co więc robić, kiedy nie życzymy sobie takiej poufałości? „Prawdę mówiąc nie mamy zbyt wiele możliwości” przyznaje Špaček i poleca przyjąć oficjalnie propozycję, jednak nadal zwracać się do przełożonego per „Pan/Pani”. A ten albo to zrozumie i wróci do oficjalnego zwrotu, albo będzie nadal mówić do nas „per Ty”.
W niektórych, starszych poradnikach, poświęconych etykiecie autorzy wspominają, że mówienie sobie per „Ty” w dużych firmach doprowadza do familijności oraz zbytniej poufałości. „Zdecydowanie nie powinniśmy nadużywać przechodzenia na „Ty”. Mówienie sobie per „Pan/Pani” o wiele bardziej wyraża nasz wzajemny szacunek. Zwyczajowo przyjęte jest mówienie sobie per „Ty” między przyjaciółmi i członkami rodziny. To naturalne oraz ma swe uzasadnienie w małych zespołach roboczych. Jednak na większą skalę to często sporna kwestia, takiego zdania jest Dagmar Brázdová w poradniku „Zasady dobrego zachowania”, wydanego na początku lat 90-tych.
Ladislav Špaček jest jednak odmiennego zdania mówiąc, że w firmach zagranicznych panuje aktualnie trend mówienia sobie po imieniu. „Nie jestem przekonany, że mówienie sobie per „Ty” naruszy stosunki pracy i prowadzi do zbytniej familiarności. Na odwrót, ułatwia komunikowanie się i dla tego w wielu firmach amerykańskich (np. Microsoft, HP) to ustalony kanon. W armii izraelskiej wszyscy żołnierze są na „Ty”, łącznie z generalicją. Do Ariela Szarona żołnierze zwracają się „Ariku“. W naszej części Europy przyjęte jest formalne zwracanie się do siebie oraz używanie tytułów, co jest pozostałością po austriackiej biurokracji. Na całym świecie mówienie sobie per „Ty“ jest zwyczajowo przyjęte i przez to stosunki interpersonalne są tam bardziej bezpośrednie. Nie rozumiem, czemu tak się tego obawiamy i zasłaniając się na hipotetyczną możliwością wykorzystania tego do własnych, celów” tłumaczy specjalista od etykiety.
Mówienie sobie per „Ty“ staje się coraz to bardziej popularne także dzięki silnym wpływom języka angielskiego, oraz porozumiewaniu się poprzez Internet. „Czytałem, że zwracanie się do siebie per „Pan/Pani” ma miejsce w wypadkach, gdy człowiek pragnie utrzymać, cytuję: „elegancki rozmiar komunikacji” - z tym jednak nie mogę się zgodzić. Jednak po co nam w sieci elegancki sposób komunikowania się? Moim zdaniem formalne zwracanie się do siebie per „Pan lub Pani” w forach dyskusyjnych jest bardzo dziwne, wręcz niestosowne.
Karin Pelikánová